Bośnia i Hercegowina to wciąż mało popularny kierunek turystycznych podróży. Większość kojarzy ten kraj z niedawną wojną i niestabilną sytuacją polityczną. Nie bardzo też wie, co można tu robić, co zwiedzać i gdzie wypoczywać. Miłośników morskich kąpieli zapewne zniechęci też fakt, że choć Bośnia i Hercegowina ma dostęp do Adriatyku, to jest on bardzo ograniczony. Wynosi zaledwie 20 kilometrów wybrzeża w okolicach miejscowości Neum, która jest jedynym miastem nadmorskim.
Nie warto jednak patrzeć na Bośnię i Hercegowinę przez pryzmat nadmorskich kurortów i malowniczych plaż, jakie możemy spotkać w popularnych krajach śródziemnomorskich. Bośnia i Hercegowina pod względem atrakcyjności wybrzeża nie może się z nimi równać.
Kraj ten jest jednak tak ciekawy, malowniczy i przyrodniczo zróżnicowany, że z łatwością rekompensuje wszelkie niedogodności. Przekonaliśmy się o tym, gdy przyjechaliśmy tu po raz pierwszy w 2024 roku. Bośnia i Hercegowina zrobiła wtedy na nas tak wielkie wrażenie, że postanowiliśmy tu powrócić.
Tym razem za cel naszej podróży obraliśmy przepiękny teren Parku Narodowego Una, który leży w północno-zachodniej części kraju, niedaleko granicy z Chorwacją.
I ponownie Bośnia i Hercegowina zaskoczyła nas dziewiczą przyrodą, niezwykłą gościnnością i wymarzoną pogodą.
Co to był za urlop! Pełen wrażeń, uśmiechów i zachwytów!
Park Narodowy Rzeki Una — perła Bośni i Hercegowiny
Mało znany wśród turystów Park Narodowy Una, leży tuż przy granicy z Chorwacją, w odległości nieco ponad 50 km od Parku Narodowego Jezior Plitwickich, który odwiedzają tłumy zagranicznych gości. Tylko w zeszłym roku, przyjechało tu 1,5 miliona turystów, którym przyszło zwiedzać ten malowniczy Park w ścisku, dreptając gęsiego po drewnianych kładkach i czekając na okazję zrobienia zdjęcia.
Tymczasem nieco ponad godzinę jazdy samochodem, znajduje się oszałamiające swoim pięknem miejsce, w którym próżno szukać tłumów. Jest za to wspaniała, dziewicza przyroda, mnóstwo miejsc do relaksu i odpoczynku w zupełnej ciszy. A to wszystko za około 6 euro za osobę.
Park Narodowy Una liczy prawie 20 000 hektarów, a jego główną atrakcją są dwie nieskażone, dzikie rzeki – Una i Unac, które tworzą malowniczy krajobraz wypełniony po brzegi atrakcjami w postaci kanionów, wodospadów i progów wodnych. Do tego malownicze góry porośnięte gęstymi lasami. Bogactwo flory i fauny naprawdę zachwyca.
Ok. 2/3 powierzchni Parku pokrywają lasy, których część podlega ochronie ścisłej. Występuje tu ok. 60 gatunków ssaków, w tym niedźwiedzie brunatne i wilki. Swój dom znalazły tu także liczne ptaki — orły, głuszce, derkacze.
Sama Una ma prawie 250 km długości, a swój początek bierze w Chorwacji, skąd płynie dalej do Bośni i Hercegowiny, w większości przez tereny niezurbanizowane.
Największą atrakcją rzeki są malownicze wodospady, z których największy Štrbački Buk ma ponad 25 metrów wysokości. W jego sąsiedztwie znajduje się kilka mniejszych wodospadów, które łącznie tworzą imponujący system kaskad. 







Takich miejsc, gdzie Una tworzy malownicze wodogrzmoty jest całe mnóstwo, ale najbardziej spektakularnym jest właśnie Štrbački Buk oraz leżący na południu Martin Brod.
Oba te miejsca mają świetną infrastrukturę. Znajdziemy tu kładki, mostki, tarasy widokowe oraz liczne miejsca na odpoczynek.
Zwiedzając Park Narodowy Una warto przejechać autem wzdłuż rzeki, gdyż w wielu miejscach znajdują się niepozorne, często ukryte pomiędzy domami dróżki, które prowadzą do pięknych plaż, z których startuję grupy raftingowe.
Co robić w Parku Narodowym Una?
Zwiedzić jego najpiękniejsze miejsca, gdzie górska rzeka tworzy malownicze krajobrazy.
Nie może zabraknąć wspomnianego wcześniej wodospadu Štrbački Buk oraz Martin Brod.
Takie atrakcje na pewno spodobają się dzieciom, zwłaszcza chodzenie po drewnianych kładkach, obserwowanie bystrzy oraz wodospadów. Wokół wodospadu Štrbački Buk zrobiono sporą strefę relaksu z ławeczkami i wiatami piknikowymi. Można tu spędzić cały dzień, obserwując grupy raftingowe, albo karmiąc kaczki.
Warto przyjechać do małej miejscowości Račić, gdzie znajduje się Japodski Otoci. Jest to kompleks małych wysp połączonych drewnianymi mostkami. Miejsce to stworzono głównie z myślą o dzieciach, na których czekają tu atrakcje w postaci labiryntów ścieżek, drewnianych rzeźb i dużego placu zabaw.
Polecam też spacer starym mostem, który prowadzi do Ripački Slap. Po drodze znajdziemy też kamienny, zabytkowy meczet oraz urokliwą restaurację z charakterystycznym kołem wodnym. Warto usiąść na jej tarasie, tuż nad wodą i napić się kawy po turecku oraz skosztować przepysznego ciasta miodowego. 
Tuż za Račić znajdziemy Dvoslap - piękne miejsce do relaksu, nad samą rzeką, która tworzy tu malownicze bystrza. Można tu popływać albo rozłożyć koc na kamienistej wysepce.
Dobrym punktem na ochłodę w rzece jest także Kupalište Piskar, gdzie można się zatrzymać w drodze do wodospadu Štrbački Buk. Znajduje się tu plaża z łagodnym zejściem do wody, wiata piknikowa i toalety. 






Koniecznie trzeba odwiedzić miasteczko Kulen Vakuf i ruiny zamku Ostrovica, które górują nad miastem. Do zamku prowadzi wyboista droga, dlatego dojedziemy tam tylko autem 4x4 albo wejdziemy pieszo. W samym mieście znajdziemy ciekawą zabudowę, zabytkowy meczet oraz ładną plażę.
Tuż przed Martin Brod znajduje się Kanjon Unca, na trasie którego znajdziemy górskie tunele. Kanion rzeki Unca nie jest długi, ale bardzo malowniczy. Kończy się w połowie drugiego tunelu, skąd należy zawrócić. Koniecznie trzeba zabrać ze sobą mocną latarkę. 
Na południe od Martin Brod znajduje się kolejny kanion — Kanjon Une. Można tu dojść na punkt widokowy, skąd rozpościera się piękny widok na rzekę. Trasa nie jest długa i wymagająca, ale przydadzą się buty trekingowe oraz mapa.
Na terenie Parku znajdziemy wiele ścieżek, jednak ich oznakowanie nie jest zbyt dokładne, dlatego zawsze trzeba mieć ze sobą aktualną mapę w telefonie.






Co jeszcze warto zobaczyć?
Przede wszystkim miasto Bihać przez które przepływa Una. Warto przejść się ścieżką spacerową wzdłuż rzeki. Dla dzieci atrakcją będzie park z drewnianymi mostkami oraz plac zabaw. Można zwiedzić tutejszy zamek i odpocząć w jednej z nadrzecznych kawiarenek, które oferują pyszną kawę i lody.
Polecam również Zamek Ostrožac, który znajduje się kilka minut jazdy samochodem na północ od Bihać. Zamek jest pięknie usytuowany, rozpościera się z niego bardzo ładny widok na okolicę. Kilka razy w roku organizowane są tu wystawy i imprezy rodzinne.


Koniecznie trzeba zajechać do miasta Bosanska Krupa, przez które przepływa malownicza Una. Znajdziemy tu kolejny zamek, bardzo ładny park, w którym jest wiele miejsc do odpoczynku i kąpieli. Jest tu także duży plac zabaw i wiele nadrzecznych kawiarenek, w których możemy napić się wyśmienitej tureckiej kawy i rozkoszować się szumem wartko płynącej Uny. Przez rzekę poprowadzono liczne mostki, przez co spacerowanie jest niezwykle atrakcyjne i nie znudzi się nawet najmłodszym dzieciom. Z kładek możemy obserwować zmieniający się nurt rzeki, jej różnorodną barwę i bujną roślinność. 
Dla dzieci bez wątpienia największą atrakcją będzie kąpiel w Unie, która w wielu miejscach jest bardzo płytka, a jej dno pokrywają drobne kamyczki.
Rafting — wspaniała atrakcja dla całej rodziny
Rzeka Una to idealne miejsce do raftingu. Jest to bez wątpienia najlepszy sposób na podziwianie jej piękna i dzikiej przyrody, którą ją otacza. Rafting Uną będzie niezapomnianą przygodą dla całej rodziny, zwłaszcza dzieci, bo one także mogą wybrać się w tą ekscytującą podróż. Jadąc wzdłuż rzeki, natkniemy się na wiele firm raftingowych, które organizują spływy na różnych odcinkach Uny. Do rodzin z dziećmi kierowane są trasy mniej wymagające, ale nie pozbawione małych wodospadów, licznych bystrzy, wartkiego nurtu i fajnej dawki adrenaliny.
Możemy wybierać spośród spływów krótszych, a także tych trwających kilka godzin.
Warto odwiedzić 2 lub 3 firmy i zapytać, jak wyglądają odcinki przygotowane specjalnie dla rodzin z dziećmi i na jakie atrakcje możemy liczyć.
A jak naprawdę wygląda taki rafting?
Zanim wsiądziemy do pontonu, zostaniemy dokładnie przeszkoleni, co do zasad bezpieczeństwa i otrzymamy liczne wskazówki, jak w ogóle radzić sobie na górskiej rzece. Nauczymy się też rozpoznawać podstawowe komendy wydawane przez instruktora.
Każdy spływ odbywa się właśnie z taką osobą, która wydaje nam określone polecenie, dzięki czemu wiemy jak i w którym momencie należy wiosłować, aby nasz ponton bezpiecznie pokonywał kręte zakola, bystrza, omijał wystające skały i nie wpływał na mieliznę. Cała załoga ma na sobie obowiązkowe kamizelki, specjalne gumowe buty i kaski. Dostajemy też raftingowe wiosła ( także dzieci, jeśli nie są zbyt małe).
Nasz rafting odbyliśmy z firmą należącą do hotelu Lohovo w miejscowości o tej samej nazwie. Cały spływ trwał ponad 3 godziny i prowadził przez niezwykle zróżnicowane tereny, pełne małych wodospadów i bystrzy. Mieliśmy okazję wykąpać się na jednej z dzikich plaż, a także spróbować skoków do wody. Zarówno dla nas, jak i dla naszych synów była to niezwykła przygoda, którą zapamiętamy do końca życia. 





Rafting górska rzeką wygląda zupełnie inaczej niż pływanie kajakiem. Tu mamy do czynienia z rwącym nurtem, licznymi przeszkodami w postaci wystających skał i wodospadów. Trzeba reagować błyskawicznie i wkładać dużo siły w sterowanie pontonem. Wiosłowanie na dzikiej, górskiej rzece wymaga wielkiego zaangażowania, ale dostarcza ogromnych emocji i daje zastrzyk adrenaliny.
Wiele osób pytało nas, czy taki rafting jest bezpieczny, zwłaszcza dla najmłodszych.
Tak, jest bezpieczny, pod warunkiem, że spływ będzie odbywał się trasą dedykowaną rodzinom z dziećmi. Odpowiedni kask, grube gumowe buty i kamizelka, to obowiązkowe wyposażenie każdej wyprawy. Jeśli więc zdarzy się wywrotka - będziemy chronieni.
Podczas spływu jest także możliwość skakania ze skał do wody, w miejscu do tego przeznaczonym i bezpiecznym. Moi synowie korzystali z takich atrakcji wielokrotnie. Skakali również z pontonu. Podczas każdej z tych zabaw cały czas mieli na sobie kamizelki, obuwie i kaski.
Często ludzie pytają o możliwość wypadnięcia z pontonu, przecież siedzi się na jego krawędziach. Tu trzeba wyjaśnić, że podłoga w pontonie pokryta jest grubymi linami, pod które wsuwa się stopy. W ten sposób nawet na dużych wodospadach jesteśmy mocno przytwierdzeni do podłoża. Takie mocowanie pozwala na pełne odchylanie się do tyłu i na boki, bez ryzyka wpadnięcia do wody. Wzdłuż krawędzi pontonu są dodatkowe liny, których zawsze możemy się chwycić.
Nasi synowie pomagali wiosłować, mając jak reszta załogi, nogi wsunięte pod liny. Nikt z nas nie wypadł, czuliśmy się bezpieczni.
A jak przygotować się na rafting?
Najlepiej ubrać lekkie ubranie, ewentualnie strój kąpielowy, ponieważ pryskająca woda nas zmoczy. Warto zaopatrzyć się w wodoszczelną torbę, do której włożymy nasze rzeczy osobiste, wodę do picia i lekką przekąskę. Takie torby często udostępniają firmy organizujące spływy. Telefon należy trzymać w torebce strunowej w kieszonce na zamek lub w wyżej wspomnianej torbie. Zdjęcia polecam robić w miejscach o łagodnym nurcie. Choć każdy chciałby uwiecznić bardziej spektakularne momenty spływu, to używanie telefonu, gdy ponton podskakuje na wodospadach grozi jego utratą. Okulary słoneczne, które słabo trzymają się na nosie trzeba zostawić w aucie. Energiczne wiosłowanie może sprawić, że wpadną nam do wody.
Na koniec warto wspomnieć o kosztach takiej wyprawy. Ceny mogą nieznacznie różnić się w poszczególnych firmach, jednak średnio wynoszą 40 euro za osobę. Często oferowane są zniżki rodzinne.
Czy warto wydać takie pieniądze? Zdecydowanie tak, ponieważ wrażenia są niezapomniane.
Czy w Parku Narodowym Una można się kąpać?
Wybierając się w rejon Parku Narodowego Una w lecie, trzeba liczyć się z wysokimi temperaturami. Zwiedzanie miast lub chodzenie po górach, gdy termometry wskazują ponad 30 stopni nie należy do przyjemności. Najlepszym rozwiązaniem jest więc odpoczynek nad Uną. W Parku nie ma zakazu kąpieli w rzece. Są do tego wyznaczone strefy i każdy może z nich korzystać. Plaże znajdziemy w miastach, o których wspomniałam wyżej, ale też w głębi Parku. Ale uwaga! Takie miejsca nie zawsze są oczywiste!
Często wąskie drogi prowadzące na plaże, ukryte są gdzieś pomiędzy domami. Warto szukać punktów startowych, skąd ruszają grupy raftingowe. Będzie tam bezpieczny dostęp do wody.
Czasem trzeba wytężyć wzrok, by zauważyć niepozorny znak z napisem “Una” lub “Plaża”.
W ten sposób udało nam się odkryć piękne miejsce na tyłach hotelu Kostelski buk w okolicy wsi Spahići. Do urzekającego parku z plażą i strefą relaksu, prowadził mały drewniany znak i wąskie, biegnące w dół schody. Wcześniej przejeżdżaliśmy tą drogą kilka razy i nie dostrzegliśmy tego miejsca. 







Takich ukrytych perełek jest wzdłuż Uny całe mnóstwo, więc warto mieć oczy szeroko otwarte.
Sama kąpiel w Unie, choć jest to górska i zimna rzeka, jest wielką frajdą, zwłaszcza w upał. Rzeka w wielu miejscach tworzy małe baseniki i bystrza, w których mogą bawić się dzieci. Taka piękna plaża znajduje się w okolicy starej stacji kolejowej Grmuša. Wjeżdża się na nią niepozorną drogą poprowadzoną obok domów. Gdy przyjrzeć się bliżej, widać tablicę informacyjną umieszczoną na jednym z budynków. Wjazd na plaże jest płatny i kosztuje 2 euro. Na miejscu jest bar, wiaty piknikowe i szeroka, piękna plaża.
Nam kąpiele w Unie zupełnie wystarczyły. Jeśli jednak chcielibyście popływać w ciepłym Adriatyku, to możecie wyskoczyć do Szybenika w Chorwacji. Podróż autem z Martin Brod zajmie dwie godziny.
Na zakończenie podpowiem, że jeśli jesteście zainteresowani podróżą do Bośni i Hercegowiny, to zachęcam do przeczytania mojego wcześniejszego wpisu tutaj, w którym znajdziecie wiele praktycznych wskazówek i porad.
Tymczasem życzę wam udanych i bezpiecznych wakacji!